czwartek, 25 października 2012

Rozdział 13

Siedziałam tak na tym łóżku i zastanawiałam sie gdzie ja jestem. Z tego co pamiętam to świetnie bawiłam się w klubie z jakimiś przystojniakami. A co było dalej to nie pamiętam bo urwał mi się film.. A może ja... - z przerażeniem w oczach uniosłam lekko kołdrę i zajrzałam pod nią. - Uff. - westchnęłam kiedy okazało sie że mam na sobie ubrania.
A wiec z nikim nie poszłam do łóżka. No ale dalej nie wiem dlaczego tu jestem. - moje przemyślenia przerwał dzwonek mojego telefonu. Wysunęłam urządzenie z kieszeni szortów i nie patrząc na to kto dzwoni nadusiłam zieloną słuchawkę.
-Słucham ? - pierwsze słowa wypowiedziane tego dnia z moich ust.
-No cześć Dominika. - usłyszałam głos Hazzy. - Dlaczego nie ma cię w szkole ?
-Cześć. Skąd wiesz że mnie nie ma ? - zapytałam ciekawa.
-A tak zgaduję ponieważ masz zaspany głos. - powiedział chichocząc.
-Ha ha ha. - powiedziałam. - Bardzo śmiesznie. Tak wgl to co się stało że do mnie dzwonisz ? -
-A tak z nudów. - odpowiedział. - Co wczoraj robiłaś ? -
-W klubie byłam i zatapiałam smutki. - oznajmiłam obojętnym tonem.
-Coś się stało ? - usłyszałam w jego głosie troskę, ciupkę strachu i niepokoju.
-Nie wszystko ok. - rzuciłam. - A wam jak się udał maraton filmowy ? - zapytałam.
-Całkiem, całkiem. Son trochę się zasmuciła że nie przyszłaś. Jej na prawdę zależy żeby się z Tobą pogodzić. - powiedział a ja przewróciłam tylko oczami. " Znów będzie wygłaszał to swoje przemówienie ".
-Harry zrozum że ja jej nie lubię. Ty też na pewno nie lubisz jakiejś osoby. -
-Ale to twoja siostra. - upierał się.
-Ja nie mam siostry. - rzuciłam ostrym tonem. - Jeżeli chcesz dalej o tym gadać to cześć. - i się rozłączyłam. Nie mam ochoty tego słuchać. - rozejrzałam się jeszcze raz po pokoju i podniosłam z łóżka. Cichuteńko, na paluszkach opuściłam siwe pomieszczenie i znalazłam się na małym korytarzu." Aha czyli jest to dom piętrowy ". Zeszłam niepewnie po schodach i już po kilku minutach stałam w salonie. Jego ściany były w kolorze kakaowym. Meble w odcieniu ciemnego brązu a podłoga wyłożona brązowymi panelami na których leżał biały dywan z włosem. Po prawej stronie pod ścianą stała niska szafka na której znajdowały się filmy, DVD i jakieś kable, kwiatek oraz papiery. Nad nią wisiała wielka plazma a naprzeciw biała sowa. Po prawej i lewej stronie sofy stały dwa fotele od kompletu. Na przeciw mebli wypoczynkowych stała okrągła ława. Po lewej od kanapy znajdowało się okno i drzwi prowadzące do ogrodu. Na ścianie za kanapą znajdowała się wysoka szafka z książkami, kuframi i zdjęciami w bardzo ładnych ramkach. Ogólnie salon był bardzo ładny. Dostrzegłam też wejście do kuchni gdzie ktoś się znajdował. Bez zastanowienia ruszyłam w tym kierunku obawiając się kogo tam zastanę. Kiedy przekroczyłam próg pomieszczenia zobaczyłam Olivera ! Kamień spadł mi z serca.
-O już wstałaś. - odwrócił się w moją stronę i posłał przyjazny uśmiech który momentalnie odwzajemniłam.
-Tak. Mogę wiedzieć co ja tu robię ? - zapytałam lekko zdezorientowana.
-Wczoraj a w zasadzie dzisiaj nieźle się upiłaś. Tańczyłaś z jakimś kolesiem który zaczął cię obmacywać a ty mu się wyrywałaś. Wyszedłem zza baru i go od Ciebie odciągnąłem. Z racji że kończyłem już pracę postanowiłem zawieźć cię do domu ale byłaś tak pijana że nie wiedziałaś gdzie mieszkasz więc przywiozłem cię do mnie. - zakończył swój monolog i znów się uśmiechną.
-Dzięki no i przepraszam za kłopot. - wymamrotałam.
-Nie no spoko. Co chcesz na śniadanie ? - zapytał. - Mam gofry, gofry i... gofry. - powiedział i po chwili wybuchnęliśmy niepohamowanym śmiechem.
-Hahaha ciekawy wybór ale nie chcę robić kłopotu. Pozwolisz że pójdę się trochę ogarnąć i już mnie nie ma. - chciałam pójść na górę ale chłopak zatrzymał mnie mówiąc :
-O nie, nie, nie. Bez śniadania stąd nie wyjdziesz. - pogroził mi palcem przez co zaczęłam rechotać. Ślamazarnym krokiem podeszłam do stołu i usiadłam przy nim. Już po chwili miałam pod nosem gofry z bita śmietaną, syropem klonowym i owocami. Zjadłam aż 4 ! Podziękowałam, włożyłam naczynie do zmywarki i pognałam do pokoju w którym sie obudziłam. Wzięłam z niego torebkę i podreptałam do łazienki. Tam umyłam twarz, przepłukałam jamę ustną bo nie miałam szczoteczki do zębów, pomalowałam od nowa rzęsy tyszem a usta musnęłam błyszczykiem. Porządnie rozczesałam swoje blond włosy i związałam je w niechlujnego koka. Gotowa do pokazania się ludziom z lekkim uśmiechem opuściłam łazienkę. Zeszłam po schodach i skierowałam się w stronę sofy gdzie siedział Oli.
-To ja idę. - powiedziała. Lokowaty podniósł się z kanapy. Staliśmy na przeciw Siebie. Twarzą w twarz.
-Może cię podwiozę ? - zaproponował.
-Nie, nie chcę robić kłopotu. - powiedziałam.
-Ale ja nalegam.
-A ja odmawiam. - uśmiechnęłam się do niego. Dałam całusa w policzek i chciałam już ruszyć ku wyjściu ale on złapał mnie za rękę tym samym obracając mnie w swoją stronę. Posłałam mu pytające spojrzenie.
-Dasz mi swój nr telefonu ? - zapytał z lekkim uśmiechem.
-Jasne. - wystukałam na jego telefonie swój numer i zapisałam się jako " Wredna alkoholiczka ; D ". Oddałam chłopakowi telefon i opuściłam jego posiadłość.

leclerq

Stałam przed drzwiami do mojego mieszkania i się im przyglądałam. Pewnie zastanawiacie się dlaczego. Otóż były one lekko uchylone. Czyżby ktoś chciał mnie okraść ? Ten ktoś musi być bardzo głupi. - bez zawahania weszłam do domu i zastałam tam powywracane meble, pełno szkieł, ziemi która wysypała się z kwiatków itd. Moja złość w tym momencie przekroczyła wskaźnik agresji czy jakoś tak to się nazywa i to z powodu że będę musiała to sprzątać. Zdeterminowana zajrzałam do swojej sypialni ponieważ przed chwilą dochodziły z niej trzaski, szmery itd.
-Strzeż się włamywaczu ! - ryknęłam. - Kimkolwiek jesteś oberwiesz w mordę i będziesz sprzątać ten bajzel ! - wtargnęłam do zdemolowanej sypialni i zobaczyłam w niej dobrze zbudowanego faceta. Na głowie miał kominiarkę i był ubrany w czarne ciuchy. W prawej ręce trzymał czarny worek a w lewej łom. - JAK ŚMIESZ OKRADAĆ MÓJ DOM !? TY CIULU JEBANY WYCHRZANIAJ MI STĄD I ZOSTAW MOJE RZECZY ! - wrzeszczałam na cały głos a facet nie wiedział co się dzieje. Zaczęłam się do niego zbliżać. Stanęłam z nim twarzą w twarz i spojrzałam w czekoladowe oczy wypełnione złością i zdziwieniem. - Jak taki z Ciebie kozak to zdejmij tą skarpetę z mordy. - syknęłam a mężczyzna zamachną się i mnie uderzył w twarz z liścia. Złapałam się za policzek prawą ręką ale dalej stała na swoim miejscu. Patrząc w oczy włamywacza zadałam mu porządnego kopniaka w krocze. - Nikt. - kopniak w brzuch. - Nie. - kopniak. - Będzie. - kopniak. - Mnie. - kopniak. - Bił. - kopniak. - A już na pewno ktoś taki jak ty ! - walnęłam leżącego na ziemi gościa w twarz z całej siły i naplułam na niego. Z jego nosa, łuku brwiowego i wargi ciekła krew. Teraz mogę przyznać że 3 lata chodzenia na boks się opłaciły. Z cwanym uśmiechem wyrwałam temu chujowi worek z moimi rzeczami i wysypałam wszystko na łóżko. Okazało się że włamywacz chciał ukraść mojego lapka ! Rozumiecie to ?! Chciał ukraść moje kochane cudeńko ! Już ja mu dam. Z worka wydostała się również moja biżuteria, iPod, pieniądze w ruloniku związane gumką recepturką i jeszcze parę innych rzeczy. Odwróciłam się w stronę kominiarza - tak przez ta kominiarkę tak będę na niego mówiła. Hahaha ja i te moje teksty.
A wiec kominiarz dalej leżał na ziemi w kałuży krwi i zwijał się z bólu.
-Wiesz nie chcę nic mówić ale musisz przerwać ten teatrzyk i zacząć sprzątać moje mieszkanie. Niezły tu burdel. - powiedziałam wzdychając. Niby taki dobrze zbudowany a nawet nie umie się bronić przed 17- latką. Śmieszne.


Włamywać kończył już sprzątanie. Przez cały czas miałam na niego oko i go pospieszałam. Ale z niego ciota. Zamiast się jakoś bronić czy coś to ten się mnie słucha. Widać że nie ma wprawy w swoim " zawodzie ". Już mi by lepiej poszło niż jemu. Żałosne. - moje przemyślenia przerwał trzask drzwiami. Ja i mój gość obróciliśmy gwałtownie głowy w stronę drzwi wejściowych. Okazało sie że moim drugim gościem jest...



Hej ! Jest rozdział 13. Sorry że taki krótki ale niektóre
osoby piszą że takie mają być więc spełniłam wasze życzenie. : 3
W komentarzach piszcie czy rozdział wam się podoba i czy wolicie krótkie czy długie rozdziały.
To od was zależy długość tekstu. ; D Chcę wam też bardzo podziękować za 2614 wejść i 220 komentarzy.
Dla niektórych to może i mało ale dla mnie to strasznie dużo. Wgl zakładając tego bloga nie spodziewałam
sie czegoś takiego. Bardzo wam za to dziękuję ! ; *
Co do kolejnego rozdziału to powinien pojawić się kiedy będzie tyle komentarzy co pod 12 czyli 45. No
ewentualnie może być 35 lub 40. I wyprzedzając wasze pytania. Nie, nie kolekcjonuję
komentarzy. Po prostu chcę wiedzieć czy jest was przynajmniej 40. ; )

JEŻELI PRZECZYTAŁAŚ/EŚ TEN TEKST ODE MNIE TO GRATULACJĘ !
NAGRODĄ JEST TO ŻE MOŻESZ PODAĆ COŚ CO CHCESZ ŻEBY BYŁO UMIESZCZONE
W KOLEJNYM ROZDZIALE. JEŻELI POMYSŁ MI SIĘ SPODOBA TO GO WŁĄCZĘ DO
14 ROZDZIAŁU. SWOJE POMYSŁY PRZYSYŁAJCIE NA MOJE GG - 35328281.

POZDRAWIAM !!!

http://i.pinger.pl/pgr158/dc2493eb0029f837507e9d82/3e8001570029f8374ffbca57.gif